á
â
ă
ä
ç
č
ď
đ
é
ë
ě
í
î
ľ
ĺ
ň
ô
ő
ö
ŕ
ř
ş
š
ţ
ť
ů
ú
ű
ü
ý
ž
®
€
ß
Á
Â
Ă
Ä
Ç
Č
Ď
Đ
É
Ë
Ě
Í
Î
Ľ
Ĺ
Ň
Ô
Ő
Ö
Ŕ
Ř
Ş
Š
Ţ
Ť
Ů
Ú
Ű
Ü
Ý
Ž
©
§
µ
Największym problemem tej książki jest narracja dotycząca odpowiedzialności za zbrodnie wojenne. Autorka konsekwentnie używa określenia „naziści”, (...) pisząc, że to „naziści napadli na Polskę”, „naziści mordowali Żydów”, „naziści robili to czy tamto”, jednocześnie całkowicie pomijając fakt, że naziści byli Niemcami. To uporczywe unikanie nazwania sprawców po imieniu trudno uznać za przypadek. Co więcej, w książce pojawia się wzmianka o„polskich nazistach”, co w zestawieniu z brakiem jasnego wskazania niemieckiej odpowiedzialności wypacza historyczną prawdę.
Polacy w tej opowieści zostali przedstawieni niemal na równi z oprawcami – jako współwinni, bez wyraźnego rozróżnienia między ofiarami, bohaterami a jednostkowymi przypadkami kolaboracji. Szczególnie poruszający i jednocześnie oburzający był dla mnie opis pierwszego dnia powstania w getcie, gdzie pojawia się okrzyk, że „naziści weszli przez bramę”. To sformułowanie dosłownie mnie zmroziło — nie tylko z powodu tragicznego kontekstu, ale przez dalsze utrwalanie fałszywej, beznarodowej wizji sprawców Zagłady.
Mam wrażenie, że Lisa Barr albo nie potrafiła, albo nie chciała zmierzyć się z historyczną odpowiedzialnością Niemiec za zbrodnie nazistowskie. A szkoda, bo literatura — nawet beletrystyczna — niesie ze sobą odpowiedzialność, zwłaszcza gdy dotyka tak bolesnych tematów.
Autorce zdecydowanie przydałaby się solidna lekcja historii. Z pełnym przekonaniem zasugerowałabym również wizytę w instytucie Yad Vashem w Izraelu, aby mogła zobaczyć, przedstawicieli której narodowości jest najwięcej wśród uhonorowanych tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Być może wtedy narracja jej książki byłaby uczciwsza i bardziej wyważona.
Podsumowując — mimo ciekawej fabuły i potencjału na poruszającą opowieść, sposób przedstawienia faktów historycznych sprawia, że „Dziewczyna z wojennego miasta” pozostawia po sobie duże rozczarowanie.